Alternative life – muzyka, ciuchy i tatuaże

Przeglądasz archiwa podpisane " The Skints".

Profile photo of Chytek

by Chytek

The Skints – FM

22 lipca 2015 in Muzyka

coverTo upalne słońce, które dosyć dynamicznie naciera na nas z każdej strony, jest doskonałym tłem do wszelkich dźwięków, które oparte są na jamajskich korzeniach, i niosą niezwykłą, melodyjną lekkość będącą wytchnieniem od dusznego klimatu.
Kiedy po raz pierwszy usłyszałem The Skints zakochałem się w ich dźwiękach, w tym niezwykle starannie skonstruowanym obrazie dźwięków i emocji. Lubię wracać do ich kawałków, szczególnie, że są to niesamowicie dopracowane kompozycje, które nie pozwalają powiedzieć złego słowa. Z miłym zaciekawieniem powitałem nową płytę zatytułowaną „FM” i dałem się jej porwać. Tytuł nawiązujący do pasma radiowego nie znalazł się tutaj przypadkiem – album ma nawiązywać do klimatu radiowej audycji i jest to spinająca całość klamra, która sprawia, że mamy do czyniena z kompletną, doskonale przygotowaną muzyczną wyprawą. Różnorodność muzyczna (bo znajdziemy tutaj i ska i reggae, a nawet hip hop) nie pozostawia wrażenia niespójności, wręcz przeciwnie – tworzy doskonale zaprogramowany album, w którym każdy utwór ma swoje miejsce. To jednak nie koniec, bo zespół nie byłby sobą gdyby nie zaskoczył ciekawym instrumentarium (to usłyszymy chociażby w „Tazer Beam”, a zwłaszcza w „The Forest For The Trees”), a smaczkiem wieńczącym to niezwykłe dzieło jest zaproszenie do udziału na płycie gości wśród których znajdziecie m.in. Tippa Irie, Rivala-a czy Horseman-a. To nie koniec niespodzianek, bo ekipa The Skints mruga mocno okiem w stronę fanów punk rocka coverując utwór „My War” Black Flag. Warto się z nim zapoznać by zobaczyć jak można zamienić ostre, wykrzyczane słowa na melodyjne, spokojne dźwięki, które wcale nie mają mniejszej siły przekazu.
„FM” to kapitalny album, który stawia muzyczną poprzeczkę jeszcze wyżej niż równie świetny „Part & Parcel” z 2012 roku. To płyta, która z całą pewnością odwiedzi odtwarzacze fanów ska i reggae, osiedlając się w nich na bardzo długo. Jest to jednocześnie płyta, którą z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy na co dzień rzadziej sięgają po takie dźwięki.
Na koniec dodam, że jestem zagorzałym fanem głosu Marcii Richards, którego po prostu uwielbiam słuchać. Ci, którzy nie znają The Skints będą mieć okazję przekonać się jaka drzemie w nim melodyjność, i jak równie świetnie brzmi w żeńsko-męskich duetach.

Incoming search terms:

  • tatuaze reggae
Profile photo of Chytek

by Chytek

The Skints – Short Change

6 maja 2014 in Muzyka

coverBył taki czas kiedy nagrania The Skints nie znikały z mojego odtwarzacza. Zespół zachwycił mnie i porwał swoim brzmieniem, a ja niespecjalnie mogłem się temu oprzeć. Trafili na moją prywatną listę kapel, których obecność na muzycznej scenie mocno wykracza poza przeciętność.
Ta czteroosobowa formacja z Londynu gra ska z mieszanym żeńskim i męskim wokalem, dodatkowo przemycając do swojej muzyki elementy reggae, dubu i hip hopu. Mieszanka którą otrzymujemy ma niezwykłą moc oczarowywania kompozycją i jest to coś o czym trzeba się przekonać.
Sam fakt ukazania się singla „Short Change” niesamowicie mnie ucieszyła. To kontynuacja tego co znamy z dokonań zespołu i chwała im za to. Numery są dopieszcone. Na krążku znajdziemy ich trzy, plus „The Cost Of Living Is Killing Me” w wersji instrumentalnej. Wspomniany tytuł otwierający album, jest dla mnie brzmieniowym cukierkiem i już podśpiewuję go w wolnych chwilach. Sam tekst dotyka ważnych i trudnych tematów współczesnego, tak zwanego wolnego świata, myślę że jest bliski wielu z nas i przez to też mocniej do nas trafia.
Oczywiście sam singiel jest przedsmakiem tego co czeka nas na kolejnej dużej płycie zespołu. Obecnie kapela przebywa w studiu, gdzie dogrywają wokale do kawałków, i miejmy nadzieję, że niebawem będziemy cieszyć uszy kolejnymi kompozycjami. A jeśli rozwiną brzmieniowo singla, to już w ciemno mogę stwierdzić, że czeka nas w tym roku kolejny rewelacyjny album.

the skints

 

Przejdź do paska narzędzi