Alternative life – muzyka, ciuchy i tatuaże

Przeglądasz archiwa podpisane " Recenzja".

Kurtka CWU Engine Alpha Industries 

14 listopada 2013 in Moda

Ostatnio szukałem idealnej kurtki na późną jesień, mój wybór padł na markę Alpha Industries. Zależało mi na tym aby kurtka była w miarę ciepła, krótka i bez kaptura. Wybrałem kilka modeli, zastanawiałem się nad MA-1 TT, OxygenEngine , oraz modelem Falcon.

103101_07_01_ID_2237 131104_07_01_ID_2305 133103_07_01_ID_2526 191103_07_01_ID_2299

Po dłuższym namyśle wybrałem model Engine. Kurtkę kupiłem w cenie 489 zł w Clothes of London na indywidualne zamówienie. Po 5 dniach dostałem informację, że kurtka jest u nich na magazynie i zostanie wysłana.

Kurtka przyszła na następny dzień… Testuję ją od kilku dni i muszę przyznać, że jest świetna. Bezkonkurencyjna duża kieszeń na środku kurtki sprawdza się idealnie. W kieszeń wkładam często czapkę lub inne większe rzeczy. Do wewnętrznych kieszeni idealnie mieści się portfel. Świetne rozmieszczenie i ulokowanie kieszeni. Kurtka jest grubsza niż wyglądała na zdjęciach, grube rękawy oraz bardzo dobrze chroniąca przed zimnem podszewka. Posiada również bardzo mocny ściągacz w pasie, co jest bardzo ważne przy krótkich kurtkach.

Podsumowując, kurtka jest idealna i bez problemu nadaje się na zimę, ciepła a zarazem bardzo praktyczna dzięki idealnemu rozmieszczeniu kieszeni. Świetny zakup i każdemu mogę śmiało polecić ten model!

Profile photo of Kamil

by Kamil

Tattoo Soup – subiektywnie

27 października 2013 in Tatuaże

OkładkaKiedy brakuje pomysłu na zupę, wrzuca się do garnka wszystko co jest pod ręką. Z półek znikają zalegające dłuższy czas produkty, sumienie staje się spokojniejsze, a głód zostaje zaspokojony.

Podobnym schematem kierowali się twórcy „Tattoo soup”. Zebrali od zaprzyjaźnionych artystów, wytatuowanych ludzi zdjęcia i wrzucili je do albumu. Nie tracili czasu na zastanawianie się nad głupotami w stylu chronologiczne ułożenie zdjęć, dopasowanie stylami, czy chociażby krajami pochodzenia tatuatorów. W albumie znalazło się to co mieli na półkach, starannie i zdaje się bezrefleksyjnie wymieszane.

W albumie możemy spotkać zbitki typu Oldschool – napisy, newschool – tatuaż orientalny, mroczne cieniowane prace – zabawne wielobarwne prace. Gdzieś między jeszcze wrzucone motywy zwierzęce i roślinne. Zdjęciami umieszczonymi w albumie nie kieruje żadna zasada. Nie jest to jednak zarzut. Ot zwyczajna refleksja, która samoistnie nasuwa się przy oglądaniu albumu.

Wrażenie chaosu ustępuje wraz z przerzucanymi kartkami książki. Wypiera je wrażenie jakie wywołują zdjęcia prac artystów tatuażu. Głównie są to prace brytyjskich tatuatorów. Obok Brytyjczyków w albumie zobaczyć można zdjęcia tatuaży twórców z USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii i Europy kontynentalnej.

Wydaje się, że każdy znajdzie w „tattoo soup” swoje kwiatki, na których dłużej zawiesi wzrok i będzie się im przyglądał dokładniej.

Mój wzrok najbardziej przykuwają prace spod znaku „old” i „newschoolu” i na nich się skupię.

Strona 12 to tatuażDSC_0159e, które wyszły spod ręki Sairy Hanjun. Na 60 stronie oglądać można pracę Phila Kyle z „Magnum Opus Tattoo”. Na lewym dole strony 89 tatuaż Dawnii na Ciele Eveliny. Z pod maszynki Dawnii wyszły też jaskółki ze strony 108. Strona 113 z moimi faworytkami, tatuażami dzieła Steve Byrne z „In Name And Blood”. Fani „pinup girls” mogą czuć się rozczarowani, w albumie doliczyłem się raptem trzech prac z tego nurtu. Można je odnaleźć na stronach 50 i 90.

W poszukiwaniu „newschoolowych” tatuaży należy udać się na stronę 23. Tam ujrzymy prace Bena Stone z „Lifetime Tattoo”. Inne jego obrazy można znaleźć na stronach 72, 80 i 114. Tatuaż Adama Harrisa z „New Tribe Tattoo” zobaczymy na stronie 30. Dzieła belgijskiego tatuatora Jeana Ghenta z „Harai Tattoo” do obejrzenia są na stronRekinekie 53. Na 54 rekin w filiżance Chada Koeplingera „Tattoo Paradise”. Chad Koeplinger prezentuje się również na stronach 62 i 63.

Lewa część strony 76 to zdjęcie pracy Adriana Willarda z „Magnum Opus Tattoo”. Prawa część to DSC_0153praca Tarlito z „Tusami Tattoo Studio”. Prace Adriana są do obejrzenia także na stronie 121. W lewej górnej części strony 89 znajdziemy anonimową pracę, która ciekawie komponuje się z pracą poniżej. Tatuaże są do siebie bardzo zbliżone jednak reprezentują dwie szkoły – nową i starą. „Newschoolowe” tatuaże kończą się na stronie 122, gdzie powracamy do Adama Harrisa, z „New Tribe Tattoo”.

 

„Tatto Soup” to album, który raczej warto mieć na półce, chociaż nie byłaby to pozycja, którą pokazywałbym z wypiekami na twarzy każdemu kto przekroczy progi mojego domu. Raczej byłaby to pozycja, która cichutko stałaby sobie na półce obok innych, większych albumów. Bardziej poukładanych tematycznie, i z większą ilością prac. Co nie zmienia faktu, że na fajne tatuaże, zawsze fajnie jest popatrzeć, a takie w „Tattoo Soup” na pewno można znaleźć.

Kamil

DSC_0158 DSC_0081Ben Stone

Incoming search terms:

  • tatuaż skinhead
Przejdź do paska narzędzi