Alternative life – muzyka, ciuchy i tatuaże

Przeglądasz archiwa podpisane " Lion’s Law".

Profile photo of Chytek

by Chytek

Lion’s Law – Open Your Eyes

16 lutego 2015 in Muzyka

coverZdaje się, że ten zespół skazany jest na sukces, a wszystko za sprawą talentu do komponowania niezwykłych hitów, których słucha się z niebywałą przyjemnością i bez przerwy ma się ochotę na jeszcze więcej. Zdecydowanie trafiają w mój gust i z radością powitałem kolejny album francuzów.
Album jest przebojowy od samego początku i potwierdza klasę zespołu, a także to, że nie zatrzymują się w miejscu i pędzą do przodu. To szybki, niesamowicie melodyjny oi ze świetnie brzmiącymi wokalami, który z całą pewnością porwie każdego z was. Jego jedynym minusem jest fakt, że całość to zaledwie siedem kawałków plus intro, co przekłada się na lekko ponad 23 minuty nagrań. Słuchając tych kawałków mam nadzieję, że ponownie zobaczę ich na żywo, bo w tym momencie jest to jedna z najczęściej odsłuchiwanych przeze mnie francuskich kapel. Poza wspomnianym czasem trwania nagrań ciężko mi wskazać słabą stronę albumu, którego w całości dobrze się słucha. To zwyczajnie spójna kompozycja, która niejednokrotnie pojawi się w moich głośnikach i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że ten album warto znać. Tym bardziej, że jestem przekonany o tym jak mocno jeszcze ta kapela odciśnie swój ślad na punkowej scenie muzycznej.

 

Profile photo of Chytek

by Chytek

Lion’s Law – A Day Will Come

3 grudnia 2013 in Muzyka

lion'slawface2013Jest tak, że dźwięki które mieliśmy okazję słyszeć na żywo są nam bliższe, bo zyskują jakiś taki osobisty charakter, stają się wspomnieniem pewnych wydarzeń. Im więcej żywego grania, tym bardziej budujemy w sobie bibliotekę koncertowych wspomnień, a ta z kolei rozwija naszą gamę postrzegania muzyki. Innymi słowy oby w naszym życiu tych żywych dźwięków było jak najwięcej.
Jakiś czas temu pisałem o grupie Maraboots z Fracji, kapela składa się częściowo z ekipy Lion’s Law, który gościł w Polsce przy okazji festiwalu Summer Riot. Różnica polega na tym, że Maraboots śpiewa po francusku a Lion’s Law po angielsku i nie korzystają z saksofonu. Ci którzy nie byli na festiwalu lub nie zetknęli się jeszcze z muzyką Lion’s Law mają teraz ku temu doskonałą okazję – chłopaki wypuścili właśnie pełnoprawną dużą płytę „A Day Will Come”. Dwanaście oiowych kompozycji pełnych energii i melodyjności wróży nam nową petardę na scenie. O ile wcześniejszy singiel zespołu „Watch’em Die” był zapowiedzią czegoś dobrego a ich koncert wróżbą niezłego grania, o tyle płyta w tym utwierdza. To kawałki, które chce się śpiewać i przy których zabawa jest nieunikniona. Na dodatek w dwóch kawałkach usłyszymy gościnnie zaprzyjaźnione zespoły. „For My Clan” nagrany wspólnie ze Stomper 98 oraz „1789” z Komintern Sect. Ten album, uczciwie mówiąc, cieszyć będzie każdego kto zdecyduje się rozbudować o niego swoją domową płytotekę.

lions law

Przejdź do paska narzędzi