Alternative life – muzyka, ciuchy i tatuaże

Przeglądasz archiwa podpisane " 2tone".

Profile photo of Chytek

by Chytek

The Valkyrians – Rock My Soul

26 maja 2015 in Muzyka

CoverSą miejsca, które mocno kojarzą nam się z chłodem i nie spodziewalibyśmy się po nich żadnego ciepła, i w moim przypadku tak jest z Finlandią. Kraj ten w mojej świadomości uchodził zawsze za miejsce z bardzo chłodnym klimatem, w którym doskonale odnalazł się „drunk punk”, ale nie kojarzyłem go jakoś specjalnie ze ska.
Oczywiście wszystko do czasu, kiedy bowiem usłyszałem pierwsze nagrania The Valkyrians zmieniłem zdanie. Pamiętam, że pierwszy album zespołu „High And Mighty” zwrócił moją uwagę w stronę tego kraju, ale dopiero ich kolejna płyta „The Beat Of Our Street” sprawiła, że zespół całkowicie zdobył moje zainteresowanie. Płyta z 2009 roku towarzyszyła mi niemal na okrągło i z wielką radością powitałem kolejne nagrania finów. Ich „Punkrocksteady” zaskoczyło mnie ogromnie. Nie zmianą stylistyki, bo ta wciąż związana była ze ska, ale tym, że wszystkie kawałki na płycie były interpretacją starych punkrockowych hitów. Ich interpretacja „Another Girl Another Planet” The Only Ones do dziś podróżuje ze mną samochodem umilając monotonne chwile w trasie.
Nie ma się co dziwić zatem, że z wielką radością powitałem wieści o nowej płycie i czym prędzej postarałem się żeby znalazła się w moich zbiorach. „Rock My Soul” przenosi nas do tych dźwięków, które znamy z wcześniejszych albumów. Usłyszymy dziesięć kompozycji mocno osadzonych w tym co w 2tone kochamy najbardziej. Album brzmi niezwykle świeżo i ma tę wspaniałą właściwość, że momentami czuć cholernie mocne odwołania do klasyki żeby za chwilę wybrzmieć dźwiękiem, w którym czuć elementy popowej taneczności. Bez względu jednak na to, w którym jego momencie się znajdujemy pewne jest to, że jest to bardzo przebojowa płyta i słucha się jej z ogromną przyjemnością. Znajdziemy tu i szybsze i wolniejsze momenty, a wszystko doprawione w taki sposób, że fani The Valkyrians z pewnością się nie zawiodą, a ci, którzy jeszcze ich nie znają mają teraz doskonałą okazję by dać się oczarować muzyką.

Incoming search terms:

  • finlandia kiedy można zrobić pierwszy tatuaż
Profile photo of Chytek

by Chytek

The Skints – Short Change

6 maja 2014 in Muzyka

coverBył taki czas kiedy nagrania The Skints nie znikały z mojego odtwarzacza. Zespół zachwycił mnie i porwał swoim brzmieniem, a ja niespecjalnie mogłem się temu oprzeć. Trafili na moją prywatną listę kapel, których obecność na muzycznej scenie mocno wykracza poza przeciętność.
Ta czteroosobowa formacja z Londynu gra ska z mieszanym żeńskim i męskim wokalem, dodatkowo przemycając do swojej muzyki elementy reggae, dubu i hip hopu. Mieszanka którą otrzymujemy ma niezwykłą moc oczarowywania kompozycją i jest to coś o czym trzeba się przekonać.
Sam fakt ukazania się singla „Short Change” niesamowicie mnie ucieszyła. To kontynuacja tego co znamy z dokonań zespołu i chwała im za to. Numery są dopieszcone. Na krążku znajdziemy ich trzy, plus „The Cost Of Living Is Killing Me” w wersji instrumentalnej. Wspomniany tytuł otwierający album, jest dla mnie brzmieniowym cukierkiem i już podśpiewuję go w wolnych chwilach. Sam tekst dotyka ważnych i trudnych tematów współczesnego, tak zwanego wolnego świata, myślę że jest bliski wielu z nas i przez to też mocniej do nas trafia.
Oczywiście sam singiel jest przedsmakiem tego co czeka nas na kolejnej dużej płycie zespołu. Obecnie kapela przebywa w studiu, gdzie dogrywają wokale do kawałków, i miejmy nadzieję, że niebawem będziemy cieszyć uszy kolejnymi kompozycjami. A jeśli rozwiną brzmieniowo singla, to już w ciemno mogę stwierdzić, że czeka nas w tym roku kolejny rewelacyjny album.

the skints

 

Profile photo of Chytek

by Chytek

Blood Or Whiskey – Tell The Truth And Shame The Devil

22 marca 2014 in Muzyka

coverNie dosyć, że zima była tego roku krótka i łagodna, to jeszcze dźwięki albumów ukazujących się na jego początku mają moc i dobrze się ich słucha. Oczywiście nie wszystkich, ale to już inna historia. To co rzuca mi się w uszy, to bezapelacyjnie fakt, że ukazuje się teraz sporo płyt zespołów z celtic punkowych klimatów. Nie ma co na ten fakt narzekać, biorąc pod uwagę, że spora część spośród nich to naprawdę świetne albumy.
„Tell The Truth And Shame The Devil” jest jednym z tych albumów, których słucha się z dużą przyjemnością, ale przy tym wszystkim wychodzi poza sztywne ramy gatunku. Oczywiście usłyszymy rzeczy charakterystyczne i są one zagrane świetnie, to jednak nie one wyróżniają ten album. Słuchając płyty szybko natrafimy na numer „Gone And Forgotten” czerpiący pełnymi garściami z 2tone ska. Tę fascynację słychać zresztą i w innych numerach, zwyczajnie jest obecna i wyczuwalna. To sprawia, że dostajemy płytę, której podstawą wyjściową jest oczywiście punk rock ubrany w folkowe ciuchy, dorzucono do nich jednak momentami mniejsze, momentami większe akcenty ska czy ska punkowe i to się sprawdza! Dodatkowo, kiedy w utworze „Rutland” usłyszałem saksofon, przypomniałem sobie jak świetnie ten instrument współgra z punkowymi riffami – i już tylko o naszych rodzimych Tilcie czy Dzieciach Kapitana Klossa wspomnę.
Blood Or Whiskey oddał nam w ręce album różnorodny, łamiący pewną ściśle ustaloną konwencję. Często w takich przypadkach można ponieść porażkę, bo nie każde połączenie będzie chciało zadziałać. Tu jednak sprawdza się to świetnie i albumu słucha się z jednakową przyjemnością zarówno w bardziej klasycznych, jak i tych „eksperymentalnych” momentach.

(Niestety nie udało mi się namierzyć w sieci nagrań z nowej płyty, więc musicie zadowolić się wspomnieniem poprzednich albumów)

Profile photo of Chytek

by Chytek

The Meow Meows – Somehow We Met

28 lutego 2014 in Muzyka

coverCzasem siedzimy w zaciszu własnego domu karmiąc się znajomymi albumami i uśmiechamy wiedząc, że nie zaskoczy nas album źle zagrany czy zwyczajnie kiepski. Czujemy ten powiew dobrej muzyki i przepełnia nas to całkowicie dając poczucie czegoś wartościowego. Z drugiej jednak strony, warto momentami sięgnąć po coś innego, ryzykując przecież fantastyczne odkrycie.
W ten sposób zetknąłem się z The Meow Meows, kiedy to jakiś już czas temu raczyłem się dźwiękami debiutanckiego albumu „Songs From The Fridge”. Powiedziałem sobie wtedy, że to kapitalny debiut i chętnie zobaczę co będzie dalej. No i zobaczyłem, nowy album „Somehow We Met” to prawdziwa petarda świetnie zagranych dźwięków, której podstawą jest mieszanka 2 Tone i soulu. Napisałem celowo o podstawie, ponieważ The Meow Meows przemycają do swojej muzyki inspiracje najróżniejszymi dźwiękami. Poza ska i soulem da się momentami wychwycić rock’n’rollowe inspiracje, słychać też zaczerpnięcia z tego co działo się na muzycznej scenie Wielkiej Brytanii końca lat 70-tych i początku 80-tych, momentami miałem wrażenie, że słyszę tu w nieco innej oprawie Blondie, momentami brzmi wszystko mocno popowo, ale nie w złym znaczeniu – wręcz przeciwnie. Zespół zdaje się wyciągać najlepsze smaczki z różnych muzycznych gatunków i przemycać je do wspominanej przeze mnie podstawy – to daje wspaniałą, pozytywną i bardzo melodyjną płytę wypełnioną od pierwszych do ostatnich dźwięków samymi przebojami, bo nie wątpię, że właśnie takimi te numery się staną. Wszystko przyjemnie rozbujane żeńskimi wokalami tworzy całość jednego z najlepszych albumów jakie ukazały się w zeszłym roku, co piszę z pełną świadomością i czekam na kolejny album The Meow Meows, któremu dam oczarować swoją duszę.

the-meow-meows_3

Profile photo of Chytek

by Chytek

The Oldtones – Too Late Lady

9 grudnia 2013 in Muzyka

coverMiałem kiedyś okazję obejrzeć program o edukacji młodych Japończyków i o tym co ich szkoły oferują w ramach zajęć pozalekcyjnych. Byłem mocno zaskoczony kiedy zobaczyłem wielką orkiestrę młodzieży pełną trąbek, saksofonów, gitar, perkusji. Co więcej – wszystko to było na wyposażeniu szkoły i dostępne dla każdego kto chciał grać, a chciało wielu. Właśnie wtedy przestałem się zastanawiać dlaczego Japonia jest tak muzykalna – najzwyczajniej kładą nacisk na dźwięk.
The Oldtones to kapela złożona w większości z dziewcząt, a te najwyraźniej dobrze się bawią grając ska. Czuć wyraźne fascynacje 2tone, zabarwione jazzowymi akcentami, żeńskim wokalem, który początkowo dosyć mocno mnie drażnił, ale po jakimś czasie się z nim oswoiłem i jest w porządku. Wszystko wyśpiewane po angielsku, ale z tego co słyszałem, Japończykom ciężko przychodzi wymowa tego języka, co za tym idzie słychać specyficzny akcent charakterystyczny dla japońskich kapel śpiewających po angielsku. To pierwsza duża płyta zespołu, który do tej pory znany był z udziału w różnych muzycznych składankach i z koncertów. Miewam fazy w których zasłuchuję się tylko dźwiękami czerpiącymi pełnymi garściami z jazzu i rocksteady, ale na szczęście często chcę posłuchać czegoś żywszego. Właśnie taka jest ta płyta – pełna życia, energii, tanecznego rytmu, jest jakby stworzona do dobrej zabawy. Słucha się przyjemnie, tym bardziej, że wszystko brzmi równo i precyzyjnie.

the oldtones

Przejdź do paska narzędzi